Nie co dzień można go zobaczyć gdyż jest zakryty innym obrazem w bocznej nawie kościoła Przemienienia Pańskiego. Jedynym dniem gdy jest wyeksponowany to odpust św Anny - 26 sierpnia. Bardzo mi się podoba określenie "samotrzecia" które jest stosowane w przedstawieniach świętej Anny. Związane jest to z tym że występuje tu jako wyróżnioną  wśród trzech osób: swojej córki - Matki Boskiej i wnuka - Pana Jezusa. Kult świętej Anny wywodzi się w Garwolinie od księżny Anny Mazowieckiej czyli z XIV-XVw.

19 czerwca w tym roku obchodziliśmy Święto Ciała i Krwi Chrystusowej popularnie zwanym Bożym Ciałem. Od lat jest to jedyne święto które gromadzi na ulicach miasta niemal wszystkich jego mieszkańców.

Chłoniemy jak gąbka to co niesie nam przekaz w telewizorze do którego wsad to głównie produkcja fabryki snów z holywood. Kupiliśmy już chyba Walentynki bo który zakochany mógłby pominąć taki dzień? Teraz kolej na halloween? Być może bo przecież jesteśmy przekorni a wszyscy trąbią że tego nie można bo to inwazja sił nieczystych itp. Zresztą lubimy się straszyć. Sam Mickiewicz opisuje nam w Dziadach nasze tradycje o podobnym charakterze. W Lidlu pojawiły się dynie chyba nie po to by z nich gotować zupę. Jeśli nasze świętowanie ograniczyło by się do wystawiania takich sympatycznych dyń jak na zdjęciu to może by i przeszło. W końcu pogańska noc kupały też została jakoś zmieniona w wigilię św. Jana.

W Warszawie jest zwyczaj odwiedzania kościołów w Wielkanoc i oglądania dekoracji grobów. Tam kościołów jest dużo zwłaszcza w okolicy Starego Miasta. My mamy tylko dwa. Ale jak głoszą zapowiedzi możne będzie więcej...

 

Św. Anna chyba od czasów średniowiecza jest patronką naszego miasta. Na jej cześć urządzana była procesja wokół Garwolina. Śpiewane były pieśni ku jej czci. 
Dzisiaj te tradycje są zabijane. Nasi kapłani nie czują różnicy między świętem patrona miasta a poświęceniem pól i lecą ze standardowym zestawem. W tym roku nawet w ogłoszeniach nie wspomniano o procesji. Być może dlatego że coraz mniej jest ludzi którzy uczestniczą w tej procesji. Starzy Garwolacy wymierają a młodych to nie interesuje. W podtrzymanie tradycji nie włącza się miasto bo przecież to czas urlopów. Są też już nowe świeckie "odpusty" w czerwcu na dni Garwolina.

 

Jedną ze starych tradycji które chyba już zaginęły jest pielgrzymowanie do Góry Kalwarii na odpust św. Antoniego 13 czerwca. Kiedyś była to nasza lokalna Częstochowa. To tu zmierzały piesze pielgrzymki z naszego miasta i okolic.

 

Zmieniały się wieki. Wraz z nimi ustroje polityczne, rządy, granice, zaborcy. To co przez prawie 600 lat było stałe to to, że w środę w Garwolinie jest dzień targowy.