Drukuj
Odsłony: 530

W tym roku na procesji Bożego Ciała nie musieliśmy się pocić. Pogoda była idealna piękne słońce i rześki wiatr. Co można odnotować to wyjście z podziemia wspólnoty neokatechumenalnej, która przygotowała ołtarz i oprawę muzyczną do śpiewanej Ewangelii. Jakoś idea śpiewanego Słowa Bożego nie przypada mi do gustu bo dopasowanie do muzyki utrudnia zrozumienie przekazywanej treści. Jednak flamenco pobrzmiewające w śpiewach neonów jest dosyć ciekawe. Mogli by je zaprezentować zamiast tajemniczych katechez namawiających na spotkania.