8 lipca 1944r w okolice mostu nad Wilgą w Garwolinie zajechały samochody. Byli w nich żołnierze niemieccy i więźniowie których zabrano z Pawiaka. Tu w tym miejscu zostali rozstrzelani. Była to represja za egzekucję starosty garwolińskiego Froudentala. Z perspektywy lat można się zastanawiać, że reakcja Niemców była stosunkowo łagodna. Tych trzydziestu to mogli być przypadkowo złapani obywatele naszego miasta lub okolic. W Wanatach przecież zginęła cała wieś. Prawdopodobnie okupanci czuli już na plecach zbliżający się front. Niestety do dziś nie wiemy kto zginął za mostem. Kim byli ci co oddali życie za naszych dziadków?

Od niedawna w centrum Garwolina mamy nowy pomnik poświęcony historii naszego miasta. Jego główną częścią są szklane tablice z najważniejszymi datami z dziejów Garwolina. Jakby początkiem wszystkiego jest trzymany przez postać księcia Janusza akt nadania praw miejskich naszemu miastu. Jest też miejsce gdzie można usiąść i stać się jakby częścią pomnika. Chociaż robiąc sobie np zdjęcie każdy by chciał się uwiecznić z postacią zbrojnego rycerza niż z dziećmi, ale cóż wizje artystów są niezbadane.

Pozytywną stroną całej instalacji to jej walory poznawcze. Na załączonych tablicach można się zapoznać także z życiorysem Mazowieckiego Księcia, z herbem Garwolina i z firmami które wsparły to dzieło naszego pana Burmistrza.

Negatywy. Jakoś całość się kupy nie trzyma coś tu brakuje. Nie to otoczenie, Jakoś to za mało wyeksponowane, dzieci na przyczepkę, chyba bardziej by to pasowało w miejscu obecnej fontanny na skwerku, Może przydałby się dla księcia jakiś wysoki postument jak np. kolumna Zygmunta w Warszawie? Może i niższy ale tak z wysokości np 2 metrów Książe by wyglądał bardziej dostojnie. Można by go umieścić np. nad tablicami.

 

Niestety w poprzednim artykule dotyczącym powstania parafii JPII niezbyt trafnie określiłem miejsce jej powstania. Pewnie tamto było by lepsze bo bliżej głównej drogi. Teraz kaplica jest nieco na uboczu. Miejsca nie za dużo. Ale na pewno zaczyna w warunkach lepszych niż parafia Matki Bożej Częstochowskiej, w której na początku nabożeństwa odprawiały się w namiocie.

 

Wiosenny spacer wzdłuż naszej rzeki dał mi okazję dokładnego obejrzenia mostu w Leszczynach. Zwróciły moją uwagę niemieckie napisy na belkach.

Z otwarciem McDonalda Garwolin dołączył do "Wielkiego Świata". Takie wrażenie można było mieć czytając komentarze po otwarciu punktu tej sieci. Jakoś nie ekscytowało mnie to tak bardzo. Nie do końca rozumiem też zachwyty dzieci nad tym miejscem. Może chodzi o plac zabaw, może o zabawki które dołączane są do jedzenia? Pewnie na mieście zjeść można lepiej i taniej. Co można zapisać na plus to to że można tu przyjść i posiedzieć bez kontaktu z napojami procentowymi. Raczej nie ma takiego drugiego miejsca w Garwolinie bez piwa.

 

Na Budzeniu przy Jagodzyńskiej drodze tam gdzie przepływa rzeka Eliasz stoi krzyż. Napisane jest na nim "od całej rodziny Maszkiewiczów"

 

Kiedyś Bóbr kojarzył się z czystymi rzekami, z dziką przyrodą, parkami narodowymi. Dziś okazuje się że te sympatyczne zwierzaki zadomowiły się niemal w centrum miasta. Ślady ich działalności można spotkać już na wysepce na stawie za pomnikiem rozstrzelanych koło mostu.

Przez dłuższy czas Garwolin miał tylko rzekę Wilgę. Niestety nasza rzeka do pływania nie nadaje się bo podobno za dużo w niej bakterii. Zalew też się nie nadaje, bo woda zaraz zielenieje. Wraz z powstaniem obwodnicy jednak wzbogaciliśmy się o nowe jezioro które powstało przy okazji wydobycia piasku do jej budowy. Ma ok 6 ha lustra wody. To największy zbiornik wody w naszej okolicy. Jak na razie jedyną rzeczą jaką nasze władze zrobiły dla tego zbiornika to ustawienie znaku z zakazem kąpieli.

W Niedzielę 26 czerwca 2011 odczytany został dekret powołujący trzecią parafię w Garwolinie. Kilka spraw on wyjaśnił. Wiemy kto będzie jej pierwszym proboszczem. Wiemy jaki obszar będzie obejmowała. Nie do końca wiadomo gdzie powstanie nowy kościół.

 

Kiedyś Bóbr kojarzył się z czystymi rzekami, z dziką przyrodą, parkami narodowymi. Dziś okazuje się że te sympatyczne zwierzaki zadomowiły się niemal w centrum miasta. Ślady ich działalności można spotkać już na wysepce na stawie za pomnikiem rozstrzelanych koło mostu.